Nagłe wtargnięcie

Nie da się ukryć – znów przewidziałam.

Kilka postów temu pisałam, że sprawdziły się moje przepowiednie pogodowe odnośnie zimy, trzeci raz z rzędu, jako po powrocie z wyspy trzecią zimę tu przeżyłam.

Co zapowiedziałam? Ano, wczesną, krótką zimę i wczesną wiosnę, obie nadchodzące właściwie nagle i prawie znienacka. I tak jak zima sypnęła gwałtownie śniegiem i przymroziła temperaturami sprzed lat (dochodziło do -30 stopni), tak i wiosna wybuchła z mgnieniu oka.

Dziś po raz pierwszy w tym roku słyszałam żurawie za lasem. Od temperatur oscylujących w okolicy zera, termometr podskoczył dziś do +10 stopni. Woda w studni juz wczoraj opadła, a to znaczy że ziemia wysycha – wydatnie pomogło tu oczyszczenie bardzo zaniedbanego rowu.

Od nowego tygodnia zajęłam się przenoszeniem drzewek i krzewów, z Wyczółek na nowe włości. Dziś wkopaliśmy około 40 drzewek, w tym 25 owocowych, starych odmian, które sobie szkółkowały w Wyczółkach od jakiegoś czasu. Dziś wykopalismy pozostałe drzewka, oraz krzewy i winorośle. Przy okazji zauważyłam, że sąsiad zza lasu wycina w pień stary sad – no cóż, ustawa zezwala obecnie na wycinkę bez zezwolenia i bardzo duzo drzew jest likwidowanych. Wolnoć Tomku w swoim domku, ale jednak trochę żal, bo pod piłę idą również ładne, duże drzewa.

Likwidowane są również dziki, w momencie kiedy piszę te słowa słychać wystrzały, juz kolejny wieczór pod rząd. Powodem jest rozprzestrzenianie się ASF (ilość padłych bądź zastrzelonych dzików które były zakażone, jest porażająca) i decyzja naszego powiatowego, który zarządził odstrzał w celu zmniejszenia populacji dzika do jednej sztuki na 10 kilometrów kwadratowych: http://www.siemiatycze.pl/news,664,rozporzadzenie-powiatowego-lekarza-weterynarii-w-siemiatyczach-w-sprawie-odstrzalu-sanitarnego-dzikow-na-terenie-powiatu-siemiatyckiego.html

Sądząc po ilości wystrzałów w okolicy (polowania trwają nawet całe noce), jeśli przyjąć że co dzwudziesty jest celny – dzików w najbliższej okolicy są setki, i to ze wskazaniem bliżej tysiąca. No cóż, jeśli niedawno dzik znalazł się w Warszawie przy ul. Sobieskiego (Mokotów) to mnie już nic nie dziwi.

Leave a reply.