Category Archives: wiosna

Nagłe wtargnięcie

Nie da się ukryć – znów przewidziałam. Kilka postów temu pisałam, że sprawdziły się moje przepowiednie pogodowe odnośnie zimy, trzeci raz z rzędu, jako po powrocie z wyspy trzecią zimę tu przeżyłam. Co zapowiedziałam? Ano, wczesną, krótką zimę i wczesną wiosnę, obie nadchodzące właściwie nagle i prawie znienacka. I tak jak zima sypnęła gwałtownie śniegiem i przymroziła temperaturami sprzed lat… Read more »

Wiosna nieśmiało zagląda na Podlasie

      Comments Off on Wiosna nieśmiało zagląda na Podlasie

Jakieś półtora tygodnia temu słyszałam pierwsze żurawie, a kilka dni temu widziałam dwa, które chodziły sobie po łące. Oczywiście, aparatu ze soba nie wożę – zapominam! Skowronki są już dawno, a w okolice Hajnówki podobno przyleciał pierwszy bocian. Nasze konie w ciagu ostatnich dwóch-trzech dni zaczęły linieć na potęgę, co definitywnie zwiastuje rychłe nadejście wiosny – na razie jednak nie… Read more »

Życie hodowcy wiosną

      Comments Off on Życie hodowcy wiosną

Śliczne są wszystkie maluchy, które przychodzą wiosną na świat: źrebaczki, cielaczki, koźlątka i jagniątka. Hodowla to jednak nie jest tak łatwy chleb jakby się wydawało, począwszy od dobrania odpowiednich osobników do rozrodu, dbania o ciężarną samicę (od 5 miesięcy w przypadku owiec i kóz, do 11 w przypadku koni i alpak), a zakończywszy na asystowaniu przy porodzie. Niby natura sama… Read more »

Teraz już tylko czekamy na bociany!

      Comments Off on Teraz już tylko czekamy na bociany!

Przyleciały żurawie, przyleciały dzikie gęsi. Wczoraj przeleciały mi nad głową, dwa klucze pierwszych i duża formacja drugich, oczywiście wideł nie rzuciłam i nie poleciałam po aparat – a szkoda, bo wiedziałam że lecieć będą, słyszałam ich głośny klangor na łąkach. Niebywale malowniczy i krwisty zachód słońca równiez przegapiłam, dwa dni pod rząd, z przyczyn powyższych. Trudno się mówi. Złapałam za… Read more »

Wiosenny zawrót głowy

      Comments Off on Wiosenny zawrót głowy

Przedwiośnie już chyba oficjalnie nastało, dziś +7 stopni na termometrze na północnej stronie domu, niebywałe jak na tę porę roku. Konie, psy i cielak zaczęły gubić sierść na potęgę. Wczoraj wyciągnęłam nasionka pomidorów, papryk i ogórków i wyłożyłam je w tackach z wilgotnym papierem, leżą sobie, nabierają wody i przygotowują do kiełkowania. Za kilka dni wylądują w tubkach i rozsadnikach,… Read more »

Wiosna, wiosna, czyżby to ty?…

      Comments Off on Wiosna, wiosna, czyżby to ty?…

Dziś od samiutkiego ranka – przepiękne słońce. Nie dość że przepiękne, to jeszcze, po raz pierwszy w tym roku, naprawdę ciepłe! Pomimo nocnych przymrozków powietrze jest wyraźnie łagodniejsze, a ziemia z wytęsknieniem chłonie słoneczne promienie.      

Wiosny powiew

      Comments Off on Wiosny powiew

Dziś od rana piękne słońce, ptaszki zaczęły nieśmiało uderzać w trele i jakoś się cieplej na duszy zrobiło. Łagodna zima i wczesne oznaki wiosny to nie było zbytnie zaskoczenie, nasze konie które zawitały (w większej części) do Polski 5 października, mieszkając w otwartej stodole nie zapuściły prawie wogóle zimowej sierści i przewidywałam, że czeka nas dość mało mrozów – chociaż… Read more »

Podsumowanie roku

      2 Comments on Podsumowanie roku

Kończy się stary rok, zaczyna nowy – najwyższy więc czas zrobic podsumowanie. Oczywiście 2014 rok był pod znakiem przeprowadzki, która – tak, tak – wcale się jeszcze nie zakończyła i potrwa zapewne aż do wiosny. Wszystko zależy od warunków pogodowych, a jeśli ktoś ciekawy zaglądał do prognozy długoterminowej – wie, że zimę mamy mieć listopadową, albo … angielską. Od jutra… Read more »

Krowa a sprawa polska

Jak wiadomo, przydarzyła się nam krowa, a właściwie jałówka, i jeszcze całkiem nie przydarzyła bo czeka w kraju ojczystym, niedaleko Poznania. W związku z krową poprzestawiały nam się, już poprzestawiane wcześniej, plany. Krowę (no, cielę!) trzeba od Kasi i Jacka odebrać pod koniec sierpnia, to znaczy w czasie kiedy będę w Polsce, na przechowanie niestety nie może pozostać, bo miejscówka… Read more »

Godzina zero oddala się nieco w czasie

Czasem wychodzi inaczej niż byśmy sobie życzyli – my sobie możemy dokładnie planować i dopinać wszystko na ostatni guzik, ale życie robi swoje. Czasem nam numer wywinie i plany trzeba zmodernizować i dostosować do sytuacji. Nam własnie los wywinął mały numerek, a mianowicie okazuje się, że nierealnym stało się postawienie dodatkowej stajni przed zimą ze względu na rozmaite, przeciagające się,… Read more »