Category Archives: koty

Majowi goście

      Comments Off on Majowi goście

Na długi majowy weekend zapowiedzieli się u nas goście z namiotem, ale zanim dojechali z Warszawy stojąc w potężnym korku w Markach, zdążyliśmy mieć już wizytę innych stoliczan, pytających o możliwośc konnej jazdy. Kolejni zapowiedzieli się telefonicznie i w sobotę odwiedzili nasze gospodarstwo, a siedmioletnia dziewczynka miała wielką uciechę z jazdy na naszym kucowatym Guinnessie, czyli koniu cygańskim sekcji A… Read more »

Teraz już tylko czekamy na bociany!

      Comments Off on Teraz już tylko czekamy na bociany!

Przyleciały żurawie, przyleciały dzikie gęsi. Wczoraj przeleciały mi nad głową, dwa klucze pierwszych i duża formacja drugich, oczywiście wideł nie rzuciłam i nie poleciałam po aparat – a szkoda, bo wiedziałam że lecieć będą, słyszałam ich głośny klangor na łąkach. Niebywale malowniczy i krwisty zachód słońca równiez przegapiłam, dwa dni pod rząd, z przyczyn powyższych. Trudno się mówi. Złapałam za… Read more »

Zima w pelnej krasie

  Zima sie rozpanoszyla i ani mysli ustapic, kilka nocy temu temperatura spadla do – 12 stopni. W czwartek zapowiadane jest ocieplenie. Chlop niebawem wyrusza w droge na Podlasie wraz z drobnica (kozy, owce) oraz psami, czeka juz tylko na pokrycie ostatniej kozy ktora to aktualnie wizytuje kozla, a reszta koni oraz alpaki wyjada 12 grudnia z Anglii. Zabraklo dzis… Read more »

Hmmmm…

      8 Comments on Hmmmm…

Miało być o czym innym, ale zanim doszłam do komputera żeby napisać posta, wraz z córką i chłopem doszliśmy drogą dedukcji że kocięta które zaginęły bez wieści nie były wcale porwane przez lisa, lecz skradzione. W rezultacie wogóle nie mam nastroju żeby pisać o tym co miałam pisać… Jutro córka jedzie porozklejać ulotki po miasteczku, a ja powieszę w lecznicy… Read more »

Zima idzie

      9 Comments on Zima idzie

Dziś w nocy mieliśmy juz preludium, zimowy huraganowy wiatr i zacinający deszcz. Instynkt kazał mi już miesiąc temu zacząć karmić konie owsem, a od zeszłego tygodnia przywozimy znów co wtorek przyczepę pietruszki lub pietruszki z dodatkiem marchwi, będzie tego za każdym razem jakieś trzy tony. Konie jak zwykle zajadają się w najlepsze, kozom spokojnie starczy wiadro dziennie na dwie a… Read more »

Akcja “O”

      6 Comments on Akcja “O”

Akcję “O” powtarzamy bardziej – lub mniej regularnie – w trzynastotygodniowych odstępach i zapewniam, nikt za nią nie przepada – no może oprócz małej jack russelki Music, która kocha wszelkie lekarstwa jak super grzeczne dziecko!Akcja “O” to odrobaczanie wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka (czasem jednakże próbuje!). Dwa tygodnie temu zostały odrobaczone wszystkie konie i kozy (tym… Read more »

W komplecie… no prawie!

Kocie łazęgi wróciły, prawie wszystkie bo tylko Bill gdzieś się szwenda i pewnie szuka panienek. Żeby nie te nocne hałasy to nie przejmowałabym się zbytnio, ale oprócz hałasów widujemy tu lisy dość często. Żeby było weselej, Lucky w nocy rozwaliła ogrodzenie i zniknęła wraz ze źrebakiem. Dawaj samochód wyciagać, żeby jechać przez łąkę sąsiada i szukać! Nie zdążyliśmy wyjechać z… Read more »

Nagłe zniknięcie kotów :(

Dziś rano na karmienie zameldowały się wszystkie trzy maluchy a z dorosłych tylko kotka Dolly. Nie ma śladu po Tilly, Polly, Billu i Tipperze, co jest absolutnie dziwne. Bill mógł się jeszcze wybrać na dziewczyny, ale reszta?… reszta nigdy nie opuszczała domu. Na śniadanie też pojawiali się wszyscy, nawet jeśli buszowali na okolicznych polach to zawsze słyszeli walenie łyżką w… Read more »

Zima idzie

      14 Comments on Zima idzie

I zapowiada się mrozna i długa. Konie dostały wściekłego apetytu, od paru dni pochłaniają kubeł żarcia – każdy – dwa razy dziennie, od dziś również wysłodki buraczane rano i wieczorem. Do tego wielka kopa sianokiszonki na obiadokolację. Kamphorze bym się nie dziwiła, albowiem jest na półmetku zrebości, zresztą zawsze miała bardzo dobry apetyt – ale reszta również “zasysa” w niezłym… Read more »