Category Archives: Kamphora

Magiczny koń

      4 Comments on Magiczny koń

Dawno o Kamphorze nie było. Pora więc na pean pochwalny, ponieważ znów coś wrednemu bydlęciu zawdzięczam ;). Niebędącym w temacie wyjaśnie, iż Kamphora jest klaczą pełnej krwi angielskiej, obecnie dziesięcioletnią, a towarzyszącą mi od lat ośmiu. Wredna, temperamentna klacz alfa, rządząca twardo stadem i ustawiająca wszystkich w szeregu. Podobno pies upodabnia się do człowieka, czy tak samo dzieje się z… Read more »

Śnieg zasypał dzisiaj wszystkie drogi

Dziś rano, po wczorajszej gołoledzi, przywitała nas piękna zima. A jeszcze niedawno wschody słońca wyglądały tak: A dziś – kraina Królowej Śniegu:   Ponieważ przygarnięta spod Gminnego Ośrodka Kultury w Czeremsze biała suczka w typie husky – Biełka – przyniosła nam prezent w postaci szczeniąt, będziemy mieć dwie śliczne sunie do oddania, w dobre ręce, i nie do bloku. Jedna… Read more »

Misja wykonana!

      3 Comments on Misja wykonana!

Doszły zamówione na internecie pasty odrobaczające dla koni, więc zabrałam się za rutynowe działanie. Wszyscy dostali swoją działkę, pozostało mi sześć strzykawek dla klaczy na pastwisku gminnym. Miałam nadzieję, ze nie będzie problemu, no ale Kamphora jako szefowa stada uniemozliwiła mi zadanie częściowo, tzn dwulatki dały sobie załozyć kantary i grzecznie zjadły co im wepchałam do pysków, Paleface równiez, dała… Read more »

Konie, konie…

      14 Comments on Konie, konie…

…zanudzę Was do cna! 😉 folbluty po drugiej stronie rzeczki wredniacka trójca, czyli Kamphora, Magic i Paleface 😉 Irish Gold czyli Paleface Lucky szefowa, czyli Kamphora Kamphora, Chanel, Candy Girl Candy Girl u wodopoju Dark Magic …Oraz filmiki, które już były na facebooku i google +, dla tych, co jeszcze nie widzieli: Odnośnie filmiku z karmieniem, na fanpage bloga na… Read more »

“Nadejszła wiekopomna chwiła” czyli pierwsza z wielu rocznic

Słowami Kaźmierza Pawlaka, z trzeciej części trylogii pt “Kochaj albo rzuć”, bo wiekopomna chwila rzeczywiście nadeszła. Dokładnie rok temu, 8 kwietnia – gdybym wierzyla w przypadki, powiedziałabym: nadzwyczajnym zbiegiem okoliczności – ale jako w przypadki nie wierzę absolutnie: tak więc 8 kwietnia roku zeszłego, droga zaprowadziła nas do starego drewnianego domku, tuż przy samej granicy Polski, w cichej wiosce z… Read more »

Post scriptum czyli siłą rzeczy część 15…

Nie obędzie się bez tego, ponieważ jako został niedosyt, wyrażony gęsto w komentarzach, tak więc wyjścia nie mam, dopisać muszę ciąg dalszy. Chłop na Polskę kręcił nosem, co to za kraj, jak tyle ludzi stamtąd przyjeżdża do UK pracować, więc go zaciągnęłam na wycieczkę. Samochodem, a jak, więc tylko było “a czy daleko jeszcze”, 500km z hakiem do Warszawy, nie,… Read more »

Część 14. Kamphora robi zwrot

Tym razem będzie to Bardzo Krótki Odcinek, albowiem jest odcinkiem ostatnim!… przynajmniej sagi emigracyjnej, ponieważ już od początku tej serii jest na mnie wywierana presja o historie i opowiastki ze Służewca (tu pozdrawiam pewnego właściciela dzielnych rumaków, który właśnie tupie nogami w zniecierpliwieniu czekając na kolejny odcinek :-)).                        … Read more »

Część 11. Kamphora obejmuje pozycję

Wyzwolona od wiecznie smutnego mogłam nareszcie odetchnąć, nikt mi się w nic nie wtrącał i miałam święty spokój.Okazało się że Kamphora ma ropę w kłębie, kłąb musiał być odgnieciony łękiem siodła, bo smutny uparcie pchał to siodło do przodu mówiąc że tak lubi a ja próbowałam wytłumaczyć idiocie, że akurat TO siodło jest tak zbudowane, że ma leżeć niżej, w… Read more »

Część 10. Kamphora robi remanent

Nie żebym była jakaś zawiedziona czy wściekła na szczura z Newmarket o zapis do wyścigu, ale mimo wszystko gorycz pozostała, tym bardziej że miałam wcześniej problemy żeby pracować z jego końmi, na przykład mówi mi jednego dnia że taki a taki koń (stayer, długodystansowy, szykowany do bumpera czyli wyścigu płaskiego dla koni biegających gonitwy płotowe) będzie robił robotę jutro o… Read more »

Część 9. Dżokej z Podlasia przybywa do Newmarket

Zgodnie z obietnicą ubarwiłam nieco wczorajszy post, ale drugie zdjęcie nie jest dla osób o bardzo słabych nerwach, ostrzeżenie w razie czego zamieściłam, co złego to nie ja! ;-))                                                               *   *   * Studiowałam sobie więc konikologię w Cambridge, w międzyczasie pracowałam w stajni na pół etatu i dodatkowo trenowałam Kamphorę.Trener u którego stałyśmy stracił licencję z pewnego powodu, więc… Read more »