Monthly Archives: February 2017

Nagłe wtargnięcie

Nie da się ukryć – znów przewidziałam. Kilka postów temu pisałam, że sprawdziły się moje przepowiednie pogodowe odnośnie zimy, trzeci raz z rzędu, jako po powrocie z wyspy trzecią zimę tu przeżyłam. Co zapowiedziałam? Ano, wczesną, krótką zimę i wczesną wiosnę, obie nadchodzące właściwie nagle i prawie znienacka. I tak jak zima sypnęła gwałtownie śniegiem i przymroziła temperaturami sprzed lat… Read more »

Czy to już koniec?

Od jesieni “chodzi” za mną temat zamknięcia i zlikwidowania bloga. Blog powstał pięć lat temu (ależ ten czas leci!) i miał być dziennikiem powrotu z Wielkiej Brytanii do Polski – na Podlasie. Powrót został dokonany jesienią 2014 roku i od tego czasu to właściwie sama proza życia, nie ma o czym pisać w zasadzie bo na okrągło praktycznie dzieje się… Read more »

Kozy, kózki, koźlęta! czyli odpowiadam hurtowo na pytania

      Comments Off on Kozy, kózki, koźlęta! czyli odpowiadam hurtowo na pytania

Ostatnio tak rzadko odkurzam bloga w celu napisania nowego posta, że profil facebookowy Mojego Podlasia stał się stronką ze zdjęciami, robionymi w drodze, telefonem komórkowym. Czas więc nieco nadrobić zaległości. Zmiany w ustawie o przydomowym przetwórstwie rolniczym – przynajmniej tak podejrzewam, że przyczyniły się – spowodowały wręcz lawinę telefonów odnośnie kóz brytyjskich toggenburskich. Nie ma tygodnia, żeby nie było co… Read more »