Monthly Archives: April 2014

Ogródek przenośny i śpiące królewny

Mój przenośny ogródek zieleni się i rośnie jak szalony. Dokupiłam parę roślinek aby zakorzeniły się porządnie w pojemnikach – wówczas nie powinno być z nimi problemu po przeniesieniu i przesadzeniu na Podlasiu. Zakupiłam między innymi dwie sadzonki budleji dawida (Buddleja davidii), szybko rosnącej rośliny, którą wręcz uwielbiają motyle i pszczoły – planujemy w przyszłości ule, więc zawczasu trzeba zadbać o… Read more »

Do urodzin jeszcze daleko, a tu taki prezent!!! :D

Mimo że pochmurnie i deszczowo, wstałam dziś rano z myślą, że dostaję od życia wszystko, o co poproszę, i jestem za to bardzo wdzięczna. Zrobiłam obrządek, zjadłam śniadanie i zasiadłam do laptopa. Jedym z maili był alert – powiadomienie, z jednego z tutejszych serwisów ogłoszeniowych, który ustawiłam sobie jakiś czas temu.Alert dotyczył krosna tkackiego znanej szwedzkiej firmy Glimakra. Nowe krosna… Read more »

Koniec przerwy!

      11 Comments on Koniec przerwy!

Z okazji Wielkanocy odpoczęłam. Szczególnie od myślenia, które ostatnio jest niebywale zintensyfikowane – czas przeprowadzki zbliża się wielkimi krokami i trzeba planować, załatwiać, aż zwoje mózgowe zaczynają się rozgrzewać do czerwoności. Czuję się zapewne jak generał przygotowujący się do ostatecznej rozgrywki – zapewne, albowiem generałem nie byłam nigdy, choć w dzieciństwie marzyłam, by zostać żołnierzem a następnie marszałkiem wojska.Decyzje również… Read more »

Zbaraniałam!

      20 Comments on Zbaraniałam!

Pojechaliśmy dziś oglądać owce kolejnej rasy którą zamierzam hodować, rasy również nie znanej w Polsce – jest to pochodząca z Walii rasa Llanwenog, zarejestrowana po raz pierwszy w 1867. Są to bardzo przyjacielskie owce, podobnie jak Greyface Dartmoor, które hoduję od niedawna. Llanwenogi są hodowane – znów podobnie jak Greyface Dartmoor – przeważnie na mięso, ale ich wełna nadaje się… Read more »

Ekonomia koziej hodowli

Zaczęłam kozią działalność, jak większość Czytelników wie, ponieważ chciałam mieć mleko na własne potrzeby, a z kozami miałam wcześniej sporo do czynienia, więc wiedziałam niej więcej za co się biorę. Zaczęłam tu w Anglii, od kozy saneńskiej i toggenburskiej, a raczej obie były “w typie”, ponieważ rodowodów nie posiadały. Toggenburgów nie znałam wcześniej, jak wiadomo – w Polsce ich nie… Read more »

Strzyżono i dojono

Dziś rano urodziły się znów bliźnięta, koziołek i kózka, niestety koziołek był martwy – a szkoda, bo spory chłopak i już miałby przyszły dom, albowiem koziołek brytyjski toggenburski jest u mnie już dawno zamówiony przez Klientkę w Polsce.Kózka, odrzucona przez matkę, została zaadoptowana przez kozę, która urodziła bliźniaczki przedwczoraj, i ma się znakomicie. Przybrana mama zdążyła już ją wyprowadzić na… Read more »

Pierwsze maluchy

      18 Comments on Pierwsze maluchy

Dziś rano powiększyło nam się stadko po raz pierwszy w tym roku, o parkę kozich maluszków. Spodziewałam się ich w tym czasie, ale miłą niespodzianką był fakt, iż bliźniaki są dziewczynkami 🙂 Jedna jest brązowa, o lekkim dymnym umaszczeniu, podobna do mamy, a druga ciemnobrązowa, prawie czarna. Na zdjęciach jakoś tego nie widać niestety. Rosie kocha wszytkie maluchy, nie ważne… Read more »

“Nadejszła wiekopomna chwiła” czyli pierwsza z wielu rocznic

Słowami Kaźmierza Pawlaka, z trzeciej części trylogii pt “Kochaj albo rzuć”, bo wiekopomna chwila rzeczywiście nadeszła. Dokładnie rok temu, 8 kwietnia – gdybym wierzyla w przypadki, powiedziałabym: nadzwyczajnym zbiegiem okoliczności – ale jako w przypadki nie wierzę absolutnie: tak więc 8 kwietnia roku zeszłego, droga zaprowadziła nas do starego drewnianego domku, tuż przy samej granicy Polski, w cichej wiosce z… Read more »