Monthly Archives: November 2013

Spełnić marzenia

      9 Comments on Spełnić marzenia

Wcale to takie trudne nie jest, wystarczy pozytywne myślenie i wizualizacja :). A szczególnie już odrzucenie myślenia negatywnego, obawa, wahanie…W zasadzie muszę wymyśleć coś nowego ponieważ prawie wszystkie moje marzenia już się spełniły – i tu uwaga – należy życzenia wypowiadać rozsądnie, a dlaczego? Podam przykłady 🙂1. Jako dziecię ukochałam sobie konia na którym jeździłam w Ludowym Zespole Sportowym (tak… Read more »

Kierunek hodowlany

      6 Comments on Kierunek hodowlany

Po intensywnych przemyśleniach decyzja podjęta ;). Dziekuję wszystkim za sugestie i podpowiedzi, wielkie dzięki dla Jagody za podpowiedź z kozami kaszmirskimi, będę szła tym tropem  :). Kolejne wielkie dzięki dla Esti za poddanie mi pewnego znakomitego pomysłu, którego na razie nie ujawnię ;).A decyzja wygląda następująco: skupiam się jak dotąd na hodowli kóz toggenburskich, być może dołączę do stada kilka… Read more »

Wczasy z native speakerem?

To jeden z moich pomysłów, które mogę w zasadzie ujawnić (pozostałe będą nadal utrzymane w ścisłej tajemnicy!), a który dotyczy działalności na Podlasiu, rzecz jasna poza oczywistą hodowlą koni, kóz, owiec i alpak.Jako że dysponuję prywatnie autentycznym Anglikiem, który ma akcent z hrabstwa Kent (i naleciałości z hrabstwa Cambridgeshire, he he), wymyśliłam już jakiś czas temu, że oprócz ekowczasów moglibyśmy… Read more »

Na chwilę wyszło słońce

No, dokładnie wyszło na prawie całe dwa dni! Niebywała sprawa. Ale dziś po 3 po południu, chyba tknięta przeczuciem, zaczęłam wieczorne karmienie godzinę wcześniej. Skończyłam za dziesięć czwarta i zaczęło. Najpierw deszczyk, który po kilku minutach przerodził się w ulewę. Inne przeczucie kazało mi posprzątać rano u kóz i pościelic im masę świeżej słomy. Wywiozłam dwie taczki, wolę robic na… Read more »

Pada, ciągle pada…

Zaczęło się na dobre. U nas mżawka przez cały dzień, a z północy doszły mnie wieści, że dziś tam mieli pierwszy śnieg. A my toniemy w błocku… I mokro wszędzie!… Śnieg ma do nas dotrzeć w ciągu dwóch tygodni, podobno. Kamphora zrobiła sobie dziurę na wysokosci łopatki, pewnie tarzając się, tkwi więc wściekła w stajni a ja toczę z nią… Read more »

Trzej muszkieterowie

Post, który miał być wczoraj ;). Dedykowany oczywiście Zosi i Januszowi czyli Los Alpaqueros 🙂 Przedwczoraj pojechalismy na wycieczkę. Kolejną 🙂 Przecież nigdy nic nie ma w okolicy fajnego i trzeba jeździć po kraju! Tym razem wycieczka była w okolice Oxfordu, po trzech przystojniaków. syn championa importowanego z Australii, Shanbrooke Accoyo Shere Revenge of GHA samiec po Canchones Agenda ET… Read more »

Hmmmm…

      8 Comments on Hmmmm…

Miało być o czym innym, ale zanim doszłam do komputera żeby napisać posta, wraz z córką i chłopem doszliśmy drogą dedukcji że kocięta które zaginęły bez wieści nie były wcale porwane przez lisa, lecz skradzione. W rezultacie wogóle nie mam nastroju żeby pisać o tym co miałam pisać… Jutro córka jedzie porozklejać ulotki po miasteczku, a ja powieszę w lecznicy… Read more »