Monthly Archives: July 2013

Zaklinacz koni

      8 Comments on Zaklinacz koni

Dziś odniosłam pewien mały sukces, albowiem dzikus-źrebak – córka Kamphory zrelaksowała sie, poparskała i zaczęła mnie miziać pyszczkiem w odpowiedzi na moje drapanie karku. Dzikusa oswajam tak zwanymi naturalnymi metodami, czyli “zaklinam” konia ;). Owe “zaklinanie” jest czymś normalnym dla koniarzy starszych pokoleń – chodzi po prostu o najzwyczajniejsze pod słońcem porozumiewanie się językiem ciała konia. Niektórzy na tym zrobili… Read more »

Do roboty, panowie!…

Przedwczoraj weterynarz potwierdził badaniem usg źrebność Jeannette, naszej dużej, gniadej kobyły! Czekamy jeszcze na wiadomość od właścicielki krytej przez Leo klaczy, która ma mieć skan jutro ale fakt że klacz podobno kompletnie się zmieniła pod względem apetytu i zachowania, pozwala nam wierzyć iż jest źrebna. Po potwierdzeniu pozwolę Leo pomóc nam zarobić parę groszy więcej na remont itd, ogłaszając go… Read more »

W komplecie… no prawie!

Kocie łazęgi wróciły, prawie wszystkie bo tylko Bill gdzieś się szwenda i pewnie szuka panienek. Żeby nie te nocne hałasy to nie przejmowałabym się zbytnio, ale oprócz hałasów widujemy tu lisy dość często. Żeby było weselej, Lucky w nocy rozwaliła ogrodzenie i zniknęła wraz ze źrebakiem. Dawaj samochód wyciagać, żeby jechać przez łąkę sąsiada i szukać! Nie zdążyliśmy wyjechać z… Read more »

Nagłe zniknięcie kotów :(

Dziś rano na karmienie zameldowały się wszystkie trzy maluchy a z dorosłych tylko kotka Dolly. Nie ma śladu po Tilly, Polly, Billu i Tipperze, co jest absolutnie dziwne. Bill mógł się jeszcze wybrać na dziewczyny, ale reszta?… reszta nigdy nie opuszczała domu. Na śniadanie też pojawiali się wszyscy, nawet jeśli buszowali na okolicznych polach to zawsze słyszeli walenie łyżką w… Read more »

Słoma

      11 Comments on Słoma

Zamówiona, ręcznie rżnięta słoma już jest. W ilości pięciuset snopków 🙂 Słoma posłuży jako pokrycie dachu domu, chlewka z bali i stodoły (na murowany chlewek pójdzie blachodachówka). W tym roku na pewno wyremontujemy dom, a czy zjedziemy na zimę to jest pytanie, albowiem dużo łatwiej będzie nam przyjechać wiosną, kiedy konie mogą być przez całą dobę na pastwisku – a… Read more »

Zmiana pogody

      5 Comments on Zmiana pogody

W nocy obudziły mnie pioruny i błyskawice, lunął wyczekiwany od dawna deszcz. Padoki spalone słońcem z wyjedzoną do cna marniutką trawą (jesteśmy na glinie!) błagały wręcz o wodę a upał dawał się we znaki od kilku tygodni, wczoraj dochodząc do 32 stopni, przy czym noce są już bardzo chłodne, wręcz zimne, co wcale nie jest normalne jak na tę porę… Read more »

Kobieta pracująca

      12 Comments on Kobieta pracująca

Dziś bardziej intensywny dzień, pobudka jak zwykle o szóstej, karmienie koni i reszty zwierzyny (włączając sześć kóz i sześć psów!), później pojechaliśmy po wodę z 1000-litrowym baniakiem na przyczepie (jeśli jeszcze ktoś nie doczytał, to żyjemy bez wody bieżącej i prądu z sieci). Następnie trzeba było wpaść do miasta by coś pozałatwiać, po czym zajechać po siodło do domu ponieważ… Read more »

Źrebięta c.d.

      4 Comments on Źrebięta c.d.

Będzie koziołek toggenburski! Znalazłam go z ogłoszenia, w odległości niemal 200 km ode mnie, z hodowcą spotkamy się w połowie drogi, pod koniec lipca (żadnemu z nas nie chce się spędzać pół dnia na jeżdżeniu). To teraz jeszcze pozostaje dobudować stado kilkoma kózkami alpejskimi i może jedną-dwiema toggenburskimi… Młode mleka z wiadra za bardzo nie chcą, szukają u siebie nawzajem… Read more »