Monthly Archives: April 2013

Gospod pokarał…

      8 Comments on Gospod pokarał…

Za próbę pracy w niedzielę. Albowiem w niedzielę należy wykonać niezbędne obowiązki przy zwierzętach, i na tym skończyć. Gospodi najwyraźniej nie sklasyfikował strugania kopyt jako obowiązku niezbędnego. Chanel, bardzo grzeczna i miła roczniaczka, przednie kopyta miała ostrugane wczoraj przeze mnie, a jako że kręgosłup daje się we znaki (i to mocno, mimo używania pasa takiego, jaki ciężarowcy zakładają) tylne kopytka… Read more »

Trochę rozrywki

      8 Comments on Trochę rozrywki

Dostarczyły mi konie, które widocznie uznały że się nudzę. Dziś od rana deszcz pada, większy lub mniejszy, ogólnie paskudna pogoda, zajechaliśmy więc do teściowej trochę wcześniej niż zwykle, no i po jakimś czasie telefon: wasze konie są koło drogi. Świetnie, znowu się zachciało ucieczek. Namierzyliśmy wszystkie trzy panie które 24/7 przebywają na padoku, fajne sobie miejsce znalazły na popas z… Read more »

Fizycznie w Anglii, myślami na Podlasiu…

W minioną sobotę Polska pożegnała mnie piękną wiosenną pogodą, w niedzielę Anglia również w podobny sposób przywitała, ale dość tego dobrego, wczoraj już słońca było tylko troszkę, wiatr hulał, a dziś całkiem zimnowato i wiatr hula jeszcze bardziej!… A na polskich blogach – wiosna, ciepło, miło, słoneczko przyświeca… No cóż… U nas od piątku ma padać, i temperatura spadnie poniżej… Read more »

Znaczy sie, znalezli my swoje miejsce!…

To sie poczulam jak Kazimierz Pawlak, kiedy kargulowa Mucke zobaczyl!… Ostatnia trzydniowka obfitowala w wydarzenia przyprawiajace o zawrot glowy. Zaczelo sie w poniedzialek na Grabarce, kiedy to juz odchodzilismy od zrodelka, bez wody bo butelek zapomnialam a za pozno bylo sie wracac do Warszawy! Podjechala para mlodych ludzi, otworzyli bagaznik a tam pelno pustych pieciolitrowych butli. I wolaja nas, juz odchodzacych,… Read more »

Wiosna, panie sierzancie!

Albo raczej jej przeblyski, w kazdym razie ubrana jedynie w bluze i kamizelke (no, t-shirt z podkoszulka pod spodem ;-)) wybralam sie pol godziny temu do lokalnej, jak to kolega Jacek K. mowi, “pierdonki” i wcale nie zmarzlam.Jutro z ranca na wschod, dzialac. A tu, eksponat z muzeum etnograficznego ktore odwiedzilismy wczoraj, co by nie bylo, ludzie na wsi zyja… Read more »