Monthly Archives: December 2012

Najlepszego!

      8 Comments on Najlepszego!

Moi drodzy, pragnę złożyć Wam serdeczne życzenia, wszystkiego co najlepsze w zbliżającycym się Nowym, 2013 Roku, a przede wszystkim dużo zdrowia i wiele miłości, bo to chyba dwie najważniejsze “rzeczy” w życiu każdego z nas 🙂Trzynastka na pewno dla wielu okaże się szczęśliwa, czego Wam i sobie życzę!Самое лучшее поздравление с Новым Годом 🙂

Życzenia oficjalne :)

Karp zakupiony w polskim sklepie czeka na jutrzejsza obróbkę, ale najpierw koniom trzeba dościelić, różne inne czynności wykonać z obejściu, i dopiero będzie czas na pseudoświętowanie. Pseudo – z kilku powodów! Raz, że na obczyznie, dwa, że w zasadzie przecież wigilia jest katolicka a nie prawosławna, a trzy, że Boże narodzenie jest datą czysto teoretyczną, bo nikt czasu narodzin Chrystusa… Read more »

Atmosfery brak!

      14 Comments on Atmosfery brak!

O tę świąteczną mnie się rozchodzi rzecz jasna. Tu, w Anglii, jej nie ma. Że święta nadchodzą, widać po większym tłumie ludzko-samochodowym na mieście, poczcie otwartej w przedłużonych godzinach i paru nędznych dekoracjach. I wszyscy mówią: I will be pleased when it will be all over! – Będę się cieszyć, jak już będzie po wszystkim! Bo święta tutaj to swego… Read more »

Narzeczony

      10 Comments on Narzeczony

Znalazł się już jakiś czas temu, ale kompetnie zapomniałam go przedstawić! Otóż oryginalnie chciałam kryć Kamphorę cygańskim kłusakiem, ale żadnego w okolicy nie było. Kiedy już była szczęśliwie zrebna ogierem American Paint, we wrześniu zabraliśmy Summer na cygański spęd koni, gdzie kupili ją kuzyni. Podrzuciliśmy ją do nich na włości, oprowadzono nas po stajni i okazało się, że brat stryjeczny… Read more »

Ręce pełne roboty

      6 Comments on Ręce pełne roboty

Dziś przeniosłam stadko kurcząt rasy bantam light sussex do dawnej miejscówki kaczek, koguta z kurą obok – w zaciszny kącik, ponieważ zaczynają sie zimowe wiatry – a nasz teren leży pośród pól i drzew niewiele też mamy. Wczoraj wiało tak solidnie, że ledwo brame mogłam utrzymać podczas otwierania! Jutro prace demontażowe i przeprowadzka kur do starego kurnika za stajnię –… Read more »

Niewerbalna komunikacja

Czy wierzycie w komunikację niewerbalną, czyli krótko mówiąc: porozumiewanie się bez słów? I to bynajmniej porozumiewanie się nie z ludzmi, lecz ze zwierzętami?Na ten temat napisano sporo książek, a chyba najbardziej popularną jest “Tao of Equus” autorstwa Lindy Kohanov, niestety chyba nie przetłumaczono jej do tej pory na język polski. Od Lindy Kohanov właśnie wywodzi się psychoterapia z pomocą koni… Read more »

Ogier!

      5 Comments on Ogier!

Młodym musiałam trochę żarcie poobcinać, albowiem Guinness poczuł w sobie ogiera i chociaż dopiero jakieś 9 czy 10 miesięcy ma, to już wczorak na podwórku łapał Candy Girl zębami, a nawet próbował się wspinać 🙂A jeszcze trochę potrwa, zanim mu jajka zejdą!

Pies na trociny ;)

      4 Comments on Pies na trociny ;)

Dziś rano zajechaliśmy po drodze do stajni po trociny. Trociny kupujemy za grosze z małej wytwórni mebli. Wytwórnia mieści się dokładnie pomiędzy dwoma skupami złomu. Jako że piątek był ostatnim dniem w całym kraju, kiedy za złom płacono gotówką (teraz tylko czek albo wpłata na kartę), policja oczywiście czuwa ;). Wjeżdżamy więc sobie na drogę, a przy skupie zatrzymuje nas… Read more »

Zima idzie

      14 Comments on Zima idzie

I zapowiada się mrozna i długa. Konie dostały wściekłego apetytu, od paru dni pochłaniają kubeł żarcia – każdy – dwa razy dziennie, od dziś również wysłodki buraczane rano i wieczorem. Do tego wielka kopa sianokiszonki na obiadokolację. Kamphorze bym się nie dziwiła, albowiem jest na półmetku zrebości, zresztą zawsze miała bardzo dobry apetyt – ale reszta również “zasysa” w niezłym… Read more »