Monthly Archives: November 2012

Dzień jak codzień

      3 Comments on Dzień jak codzień

Chłodek zaczyna się ukazywać, dziś rano -2 stopnie (Anglikom już strasznie zimno!), ale ja lubię taką pogodę, przynajmniej słoneczko świeci i w miarę jest sucho! co w krainie deszczowców rzadkością jest niestety. Wilgoć w powietrzu się unosi, co powoduje iż warszawskie zasmrodzone powietrze jest dużo bardziej łagodne i lepsze do oddychania w porównaniu z wiejskim powietrzem angielskim. Wczoraj dowiezliśmy kolejne… Read more »

Ha! działa :)

      5 Comments on Ha! działa :)

Działa doradzone przez Babę ze Wsi ładowanie zdjęć prosto z picasa, po upgrade do google+, oczywiście w rezultacie widzicie mnie nie jako Kamphorę, ale jako “Kamphora i cala reszta” 😉 No, coś za coś! Dziękuję Tupai za kolejne wyróżnienie i w związku z powyższym muszę rozprawić się z pytaniami 😉 1. Literatura współczesna czy klasyka?   Różnie z tym bywa, ostatnio… Read more »

Historia romantyczna

Wyjątkowo dziś będzie na inny temat. No, napomknę tylko że dziś przywieżliśmy kilka bali bardzo taniej i bardzo dobrej jakości sianokiszonki, kilka worków mieszanki z owsem, oraz wysłodki buraczane do namaczania, w przyszłym tygodniu wybieramy się po więcej i zapasy na zimę z głowy! Historia romantyczna będzie krótka, acz treściwa. Otóż dobrych parę (no, może więcej…) lat temu F., który… Read more »

Zazdrosne babsko

      16 Comments on Zazdrosne babsko

Miałam fotki zaprezentować juz parę dni temu, ale nie chciały się coś ściągnąć z karty pamięci, dopiero dziś sie udało. W każdym razie Aneta mieszka obecne w stajni, odseparowana od reszty towarzystwa. Układanie do zaprzęgu nie jest tu jednak przyczyną – przyczyną jest najzwyklejsza pod słońcem babska zazdrość! miłe złego początki… “mój ci on!…” “zaraz ci pogonie kota, Candy!…” “WON!!!”… Read more »

Premiera strony :)

      5 Comments on Premiera strony :)

Nieniejszym uprzejmie zapraszam do odwiedzenia naszej nowej strony! Mimo iż wymaga jeszcze kilku “dociągnięć”, nadaje się już do publicznego pokazania 🙂 www.eco-gypsy.com  PS Zupełnie się nie obrażę, jeśli ktoś zechce umieścić u siebie linka 😉 Im lepiej biznes pójdzie, tym szybciej osiądziemy na Podlasiu, więc każda pomoc “promocyjna” będzie mile widziana i przyjęta z ogromną wdzięcznością! Chętnie również powymieniam się… Read more »

Nie ma to jak polski lekarz! i polska cerkiew!

Tym razem nie dotarlismy na Podlasie, a to za sprawa kontuzji barku F., jakies dwa miesiace temu poturbowanego za sprawa glupkowatej Summer. Doszlam do wniosku ze nie ma co chlopa meczyc, wymeczyl sie wystarczajaco w ciagu 1500 km trasy do Warszawy. Chlop przynajmniej odwiedzil polskiego lekarza ortopede, bo przeciez w Anglii przeswietlenie czytala pielegniarka, lekarz ramienia wogole nie widzial, a… Read more »